5. Wilk i człowiek


Lis opowiadał kiedyś wilkowi o sile człowieka i o tym, że żadne zwierzę nie może mu dorównać, jeżeli nie użyje podstępu. A na to wilk:

– Gdybym tylko zobaczył kiedy człowieka, zaraz bym się na niego rzucił.

– A ja ci w tym pomogę – rzekł lis – przyjdź do mnie jutro rano, pokażę ci człowieka.

Wilk stawił się raniutko, a lis poprowadził go na drogę, którą chadzał zazwyczaj myśliwy. Najpierw nadszedł stary, wysłużony żołnierz.

– Czy to jest człowiek? – zapytał wilk.

– Nie – odparł lis – to był kiedyś człowiek.

Potem nadszedł mały chłopiec, idący do szkoły.

– A czy to jest człowiek?

– Nie, to będzie kiedyś człowiek.

Wreszcie ukazał się myśliwy z dubeltówką na ramieniu i nożem myśliwskim za pasem.

– Oto jest człowiek – rzekł lis do wilka – na tego możesz się rzucić. Ja jednak wolę się ukryć w norze.

Wilk rzucił się na człowieka, ale myśliwy, widząc go, powiedział:

– Szkoda, że nie nabiłem fuzji kulą – wycelował i strzelił wilkowi śrutem w pysk.

Wilk zmarszczył się gniewnie, ale nie dał się odstraszyć i znów ruszył do ataku. Myśliwy wpakował mu więc drugi nabój śrutu. Wilk przezwyciężył ból i skoczył na myśliwego; ale ten wydobył nóż i zadał mu kilka ciosów, aż wilk krwawiąc uciekł z wyciem do lisa.

– No, bracie wilku – zapytał lis – jak ci się powiodło z człowiekiem?

– Ach – odparł wilk – nie tak wyobrażałem sobie siłę człowieka. Najpierw zdjął z ramienia kij i dmuchnął w niego, a mnie coś plunęło w twarz, co drapało i łechtało strasznie. Potem jeszcze raz dmuchnął w kij, a mnie coś grzmotnęło w nos. Kiedy zaś byłem zupełnie blisko, wyciągnął sobie z ciała żebro i tak mnie nim uderzył, że ledwo żywy uciekłem.

– Widzisz – rzekł lis – jaki z ciebie pyszałek! A radziłem ci nie stawiać człowiekowi na drodze!

Leave a Reply

Your email address will not be published.